WiiM Amp. Mały wzmacniacz, który zmienia sposób myślenia o domowym stereo
To niewielki wzmacniacz zintegrowany, który łączy w jednej obudowie końcówkę mocy, streamer sieciowy, przetwornik cyfrowo-analogowy, obsługę popularnych serwisów muzycznych, Bluetooth, AirPlay 2, HDMI ARC, korekcję dźwięku, możliwość podłączenia subwoofera i sterowanie z aplikacji. W praktyce wystarczy dobrać do niego parę pasywnych kolumn i można zbudować kompletny system stereo bez kupowania kolejnych urządzeń.
Jeszcze kilka lat temu zbudowanie porządnego systemu stereo oznaczało zazwyczaj zakup kilku urządzeń. Wzmacniacz, odtwarzacz sieciowy, czasem DAC, do tego przewody, piloty i kolejne pudełka ustawione jedno na drugim. Jeżeli do systemu miał dołączyć telewizor, sprawa robiła się jeszcze bardziej skomplikowana.
WiiM Amp jest próbą odwrócenia tego schematu.
Niepozorne pudełko zamiast całej wieży
Pierwsze wrażenie po wyjęciu WiiM Amp z pudełka może być nieco mylące. Urządzenie ma zaledwie 217 × 190 × 64 mm i waży około 1,84 kg. Jest więc zdecydowanie mniejsze od klasycznego wzmacniacza stereo. Obudowa wykonana z aluminium wygląda schludnie i nowocześnie, a na froncie znalazło się fizyczne pokrętło głośności oraz podstawowe sterowanie.
Nie jest to jednak mały wzmacniacz w znaczeniu „okrojony”.
W środku pracuje układ Texas Instruments TPA3255, a deklarowana moc wynosi 60 W na kanał przy 8 Ω i 120 W przy 4 Ω. To wartości, które w przypadku niewielkiego urządzenia robią wrażenie, ale warto od razu dodać jedno zastrzeżenie: moc nie jest jedynym parametrem decydującym o tym, jak wzmacniacz poradzi sobie z konkretnymi kolumnami. Znaczenie ma również ich skuteczność, impedancja oraz wielkość pomieszczenia.
W małym lub średnim pokoju WiiM Amp ma więc bardzo dużo sensu. Przy trudnych do napędzenia kolumnach i dużej przestrzeni sytuacja wygląda już inaczej. To nie jest urządzenie stworzone po to, żeby zastąpić potężny wzmacniacz końcowy w dużym salonie.
I dobrze. WiiM Amp nie próbuje być wszystkim dla wszystkich.
Jego pomysł jest znacznie prostszy: dać użytkownikowi kompletny system stereo w jednym małym urządzeniu.
Dołączamy kolumny, podłączamy sieć i właściwie jesteśmy gotowi do słuchania.
Najważniejsze pytanie: co właściwie potrafi WiiM Amp?
Bardzo dużo.
Od strony sieciowej urządzenie obsługuje między innymi AirPlay 2, Google Cast, Spotify Connect, TIDAL Connect, Alexa Cast, DLNA oraz Roon Ready. Można więc korzystać zarówno z aplikacji WiiM Home, jak i wielu usług oraz ekosystemów, z których użytkownik już korzysta.
To ważna różnica w stosunku do wielu tanich wzmacniaczy z funkcją Bluetooth.
Bluetooth jest tutaj tylko jedną z możliwości.
Jeżeli słuchamy Spotify, możemy wysłać muzykę bezpośrednio do WiiM Amp przez Spotify Connect. Przy TIDAL-u działa TIDAL Connect. Użytkownicy urządzeń Apple mogą korzystać z AirPlay 2, a osoby korzystające z Google mają do dyspozycji Google Cast.
W efekcie telefon nie musi być cały czas „pośrednikiem” między serwisem a wzmacniaczem.
To niby drobiazg, ale po pewnym czasie okazuje się jedną z rzeczy, które najbardziej poprawiają komfort korzystania z systemu.
WiiM Home, czyli centrum całego systemu
Drugim bardzo istotnym elementem jest aplikacja WiiM Home.
To właśnie tutaj zarządzamy urządzeniem, źródłami, głośnością, korekcją dźwięku, ustawieniami sieciowymi i funkcjami multiroom. Producent deklaruje również dostęp do ponad 20 usług muzycznych bezpośrednio z poziomu aplikacji.
I jest to jedna z mocniejszych stron całej platformy.
W klasycznym systemie hi-fi często mamy bardzo dobry wzmacniacz, ale jego funkcjonalność kończy się na wyborze wejścia i regulacji głośności. Reszta zależy od zewnętrznych urządzeń.
Tutaj sytuacja jest odwrotna.
WiiM Amp jest urządzeniem, które przez aplikację może zmieniać swoje możliwości wraz z kolejnymi aktualizacjami oprogramowania.
To nie jest tylko marketingowa obietnica. Producent nadal rozwija firmware dla Amp. W lipcu 2026 roku pojawiły się między innymi poprawki dotyczące płynności odtwarzania, obsługi USB, Qobuza i Amazon Music, a także usprawnienia związane z HDMI ARC i synchronizacją obrazu z dźwiękiem.
To istotne, bo kupując takie urządzenie, kupujemy nie tylko jego dzisiejsze możliwości. Kupujemy również platformę, która może być rozwijana przez producenta.
WiiM Amp i telewizor. Tutaj robi się naprawdę ciekawie
Jedną z funkcji, która odróżnia WiiM Amp od wielu typowych wzmacniaczy stereo, jest HDMI ARC.
W praktyce możemy połączyć telewizor z WiiM Amp jednym przewodem HDMI i wykorzystać klasyczne kolumny stereo jako system audio dla telewizora. Głośność może być sterowana pilotem od telewizora. Producent zaleca ustawienie wyjścia cyfrowego telewizora na Stereo PCM.
To rozwiązanie ma ogromny sens w typowym salonie.
Zamiast soundbara mamy prawdziwe dwukanałowe stereo. Zamiast amplitunera kina domowego mamy niewielkie urządzenie. Do tego można podłączyć subwoofer i zbudować system 2.1.
Oczywiście trzeba pamiętać o ograniczeniach. WiiM Amp nie jest amplitunerem AV i nie obsługuje wielokanałowych formatów Dolby Digital czy DTS. Producent określa obsługę audio telewizora jako stereo PCM.
Jeżeli więc ktoś chce zbudować kino domowe 5.1, WiiM Amp nie jest właściwym produktem.
Jeżeli natomiast ktoś chce, aby telewizor brzmiał zdecydowanie lepiej niż z własnych głośników, a jednocześnie zależy mu na muzyce stereo, sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
W takim zastosowaniu WiiM Amp jest wręcz bardzo logicznym wyborem.
A co z gramofonem?
Tutaj pojawia się jeden z ważniejszych szczegółów, o którym warto wiedzieć przed zakupem.
WiiM Amp nie ma wbudowanego przedwzmacniacza gramofonowego.
Możemy oczywiście podłączyć gramofon, ale musi on mieć własny przedwzmacniacz phono albo trzeba zastosować zewnętrzny przedwzmacniacz gramofonowy. Dopiero jego wyjście podłączamy do wejścia liniowego WiiM Amp.
Nie jest to wada w sensie konstrukcyjnym. Po prostu trzeba o tym pamiętać.
Jeżeli ktoś ma gramofon z wbudowanym preampem, problem praktycznie znika. Jeżeli natomiast buduje cały system od zera i chce korzystać z klasycznego gramofonu bez przedwzmacniacza, należy doliczyć dodatkowe urządzenie.
To samo dotyczy zresztą wielu innych nowoczesnych wzmacniaczy.
Subwoofer? Tak, i to całkiem sensownie
WiiM Amp ma dedykowane wyjście subwooferowe, a użytkownik może ustawić częstotliwość odcięcia w zakresie 30–250 Hz. System pozwala więc zbudować klasyczny układ 2.1.
I właśnie tutaj zaczyna się jedna z ciekawszych możliwości tego urządzenia.
Wiele osób kupuje niewielkie kolumny podstawkowe, które świetnie sprawdzają się w muzyce, ale nie schodzą szczególnie nisko. Dodanie subwoofera może całkowicie zmienić charakter takiego systemu.
Nie chodzi przy tym o to, żeby subwoofer robił „łupiący bas”.
Dobrze ustawiony subwoofer powinien przede wszystkim uzupełniać zakres, którego główne kolumny nie potrafią odtworzyć z odpowiednim poziomem. WiiM daje użytkownikowi możliwość regulacji częstotliwości podziału oraz poziomu subwoofera, a jego nowsze oprogramowanie wprowadziło również automatyczne dopasowanie synchronizacji subwoofera i kolumn głównych.
To szczególnie interesujące dla osób, które nie chcą spędzać kilku wieczorów na ręcznym ustawianiu systemu.
RoomFit. Funkcja, która może zrobić większą różnicę niż wymiana kabla
W świecie hi-fi często skupiamy się na kolumnach, wzmacniaczu, DAC-u czy źródle.
Tymczasem jednym z największych problemów systemu stereo jest pomieszczenie.
Możemy kupić bardzo dobre kolumny, ustawić je w pokoju i otrzymać zdecydowanie gorszy rezultat, niż wynikałoby z ich możliwości. Ściany, odległość od nich, podłoga, meble i przede wszystkim fale stojące wpływają na to, co ostatecznie dociera do naszych uszu.
WiiM Amp ma wbudowaną funkcję RoomFit, która analizuje charakterystykę pomieszczenia i na tej podstawie koryguje odpowiedź systemu. Producent łączy ją z korekcją EQ dostępną w aplikacji WiiM Home.
I to jest bardzo rozsądne podejście.
Nie oznacza to oczywiście, że algorytm nagle naprawi każde pomieszczenie. Nie zastąpi właściwego ustawienia kolumn, adaptacji akustycznej czy dobrego doboru sprzętu.
Może jednak skorygować część problemów, które w normalnym salonie są praktycznie nieuniknione.
Co więcej, WiiM daje użytkownikowi znacznie więcej niż jeden prosty suwak „bas/treble”. Dostępny jest 10-pasmowy korektor graficzny, parametryczny EQ oraz gotowe presety. Możliwe jest także zastosowanie różnych ustawień EQ dla poszczególnych źródeł.
Dla początkującego użytkownika można po prostu uruchomić RoomFit.
Dla bardziej zaawansowanego zaczyna się zabawa w świadome strojenie systemu.
I właśnie ta możliwość sprawia, że WiiM Amp może rosnąć razem z użytkownikiem.
Jak WiiM Amp brzmi?
Tutaj trzeba oddzielić dwie rzeczy: możliwości urządzenia i jego charakter brzmieniowy.
WiiM Amp nie jest sprzętem, który kupuje się wyłącznie po to, żeby podziwiać parametry. Jego sens polega na tym, że potrafi połączyć przyzwoitą jakość dźwięku z ogromną funkcjonalnością.
Producent podaje dla wyjścia analogowego SNR na poziomie 98 dB oraz THD+N 0,0025% przy 5 W. W środku zastosowano przetwornik ESS 9018 K2M.
Nie należy jednak wyciągać z tych liczb zbyt daleko idących wniosków.
Sam DAC nie decyduje o brzmieniu całego urządzenia. Podobnie sama moc nie mówi nam, jak wzmacniacz zachowa się z konkretną parą kolumn.
W praktyce WiiM Amp najlepiej rozpatrywać jako urządzenie, które ma być czyste, dynamiczne i uniwersalne, a jednocześnie daje użytkownikowi możliwość dopasowania brzmienia do pomieszczenia i kolumn.
I tutaj właśnie dobór kolumn ma ogromne znaczenie.
Z dobrze dobranymi, niezbyt trudnymi do napędzenia kolumnami WiiM Amp może stworzyć bardzo satysfakcjonujący system. Szczególnie dobrze widzę go w konfiguracjach z kompaktowymi kolumnami podstawkowymi lub niezbyt wymagającymi konstrukcjami podłogowymi.
Nie traktowałbym go natomiast jako oczywistego partnera dla dużych, wymagających kolumn w bardzo dużym salonie, gdzie oczekujemy ogromnej skali dźwięku i dużego zapasu dynamiki.
To nie jest kwestia tego, czy 60 W to „dużo” czy „mało”.
Chodzi o cały układ: pomieszczenie, skuteczność kolumn, ich impedancję i poziom głośności, którego oczekujemy.
60 W na kanał. Czy to wystarczy?
W specyfikacji WiiM Amp znajdziemy 60 W na kanał przy 8 Ω i 120 W przy 4 Ω.
Dla wielu użytkowników będzie to więcej niż wystarczające.
Jeżeli siedzimy kilka metrów od kolumn, mamy pomieszczenie rzędu kilkunastu czy nawet około 25–30 m² i korzystamy z kolumn o rozsądnej skuteczności, nie powinno być powodów do narzekania na brak mocy przy normalnym słuchaniu.
Problem pojawia się wtedy, gdy próbujemy połączyć kilka niekorzystnych czynników naraz: duży pokój, niska skuteczność kolumn, trudne obciążenie i bardzo wysokie poziomy głośności.
W takim przypadku większy wzmacniacz nadal będzie miał przewagę.
I warto to powiedzieć wprost, bo hasło „120 W” może brzmieć efektownie, ale nie powinno być jedynym kryterium wyboru.
WiiM Amp jest świetnym rozwiązaniem do określonego typu systemu.
Nie jest lekarstwem na wszystkie problemy związane z doborem wzmacniacza.
Łączność, czyli prawdopodobnie największa przewaga nad klasycznym wzmacniaczem
W klasycznym stereo użytkownik często musi zastanowić się, jak dostarczyć muzykę do wzmacniacza.
W WiiM Amp problem praktycznie znika.
Muzyka może przyjść przez Wi-Fi, Ethernet, Bluetooth, AirPlay 2, Spotify Connect, TIDAL Connect, Google Cast czy Roon. Możemy również korzystać z wejścia optycznego, liniowego, HDMI ARC czy lokalnych plików z USB.
Wbudowane Wi-Fi pracuje w pasmach 2,4 i 5 GHz, a urządzenie ma również port Ethernet. Bluetooth obsługuje zarówno odbiór, jak i transmisję.
To oznacza, że WiiM Amp można wykorzystać w bardzo różnych konfiguracjach.
Może być głównym systemem stereo w salonie.
Może obsługiwać telewizor.
Może być systemem muzycznym w gabinecie.
Może pracować w multiroom.
Może być centrum systemu opartego o Roon.
Może też działać jako urządzenie dla kogoś, kto po prostu chce uruchomić Spotify z telefonu i mieć święty spokój.
I to ostatnie zastosowanie jest równie ważne jak wszystkie pozostałe.
Multiroom bez przywiązywania się do jednego sposobu korzystania z muzyki
WiiM Amp może być częścią systemu multiroom. Można łączyć urządzenia WiiM, a dodatkowo korzystać z funkcji multiroom dostępnych przez AirPlay 2, Google czy Alexa, zależnie od konkretnej konfiguracji.
To kolejna rzecz, która pokazuje, że urządzenie zostało zaprojektowane z myślą o współczesnym domu.
Możemy mieć jeden system stereo w salonie, drugi w sypialni, trzeci w gabinecie i sterować nimi z poziomu jednej aplikacji.
Nie musimy przy tym kupować identycznych głośników w każdym pomieszczeniu.
WiiM Amp może być po prostu sercem jednego z takich systemów.
Co z USB?
WiiM Amp ma również port USB, który może służyć do obsługi lokalnej biblioteki oraz jako USB Audio Out do zewnętrznego DAC-a lub wzmacniacza. Producent deklaruje obsługę USB Audio Out do 192 kHz/24 bit.
To ciekawa funkcja z punktu widzenia użytkownika, który w przyszłości chciałby rozbudować system.
Można zacząć od bardzo prostego zestawu:
WiiM Amp + kolumny.
A za kilka lat, jeśli pojawi się potrzeba eksperymentowania z zewnętrznym DAC-em, można wykorzystać WiiM jako źródło cyfrowe.
To nie jest urządzenie zamknięte w jednej konfiguracji.
Pilot też ma znaczenie
WiiM Amp jest sterowany przede wszystkim z aplikacji, ale w zestawie znajduje się również pilot WiiM Voice Remote.
I bardzo dobrze.
Aplikacja jest świetna do konfiguracji, wyboru muzyki i ustawiania EQ, ale w codziennym użytkowaniu fizyczny pilot nadal jest wygodniejszy.
Szczególnie przy telewizorze.
Możemy siedzieć na kanapie, oglądać film albo słuchać muzyki i zmienić głośność bez wyciągania telefonu.
To niby banalne rozwiązanie, ale właśnie z takich drobiazgów składa się komfort korzystania z systemu.
Dla kogo jest WiiM Amp?
Moim zdaniem przede wszystkim dla osoby, która chce dobrego stereo bez komplikowania sobie życia.
To może być ktoś, kto właśnie zaczyna przygodę z hi-fi i nie chce kupować osobno wzmacniacza, streamera i DAC-a.
Może to być również osoba, która ma już starsze, dobre kolumny i szuka sposobu, żeby nadać im drugie życie.
I tutaj WiiM Amp jest szczególnie ciekawy.
Jeżeli mamy stare kolumny, które nadal brzmią dobrze, ale wzmacniacz nie obsługuje Spotify, AirPlay, telewizora czy sieci, wymiana całego systemu może być zupełnie niepotrzebna.
Wystarczy nowoczesne centrum sterowania.
WiiM Amp może nim zostać.
To także bardzo dobry kandydat do drugiego systemu stereo. Nie każdy potrzebuje w gabinecie albo sypialni pełnowymiarowego wzmacniacza i osobnego streamera.
Małe urządzenie na półce, dwie kolumny i gotowe.
A dla kogo nie?
Przede wszystkim dla osoby, która chce zbudować bardzo mocny system stereo do dużego pomieszczenia i ma wymagające kolumny.
W takim przypadku warto patrzeć w stronę mocniejszych wzmacniaczy.
Nie będzie to również najlepszy wybór dla kogoś, kto chce pełnoprawne kino domowe z Dolby Atmos, wielokanałowym amplitunerem i zestawem głośników surround.
WiiM Amp jest urządzeniem stereo.
Nie udaje, że jest czymś innym.
Nie ma również wbudowanego przedwzmacniacza phono ani wyjścia słuchawkowego. Jeżeli zależy nam na tych funkcjach, potrzebne będą dodatkowe urządzenia.
I jeszcze jedna rzecz: jeżeli ktoś jest przyzwyczajony do klasycznego hi-fi, w którym każdy element ma własną obudowę, zasilanie i charakter, WiiM Amp może wydawać się wręcz zbyt prosty.
Ale właśnie ta prostota jest jego największą zaletą.
Chcemy poprawić brzmienie, kiedy zmienimy ustawienie mebli.
I najlepiej byłoby, gdyby wszystko to można było zrobić bez instrukcji obsługi liczącej 300 stron.
WiiM Amp właśnie to oferuje.
Nie jest najbardziej efektownym urządzeniem w świecie hi-fi. Nie ma ogromnych radiatorów, wielkiego transformatora ani kilku kilogramów aluminium.
Ma za to coś znacznie bardziej praktycznego: bardzo dużo funkcji w jednym, małym pudełku.
Najważniejsze cechy WiiM Amp w skrócie
- 60 W na kanał przy 8 Ω i 120 W przy 4 Ω
- wzmacniacz klasy D oparty na TI TPA3255
- DAC ESS 9018 K2M
- Wi-Fi 2,4/5 GHz oraz Ethernet
- Bluetooth z obsługą odbioru i transmisji
- AirPlay 2
- Spotify Connect
- TIDAL Connect
- Google Cast
- Alexa Cast
- Roon Ready
- DLNA
- HDMI ARC do podłączenia telewizora
- wejście optyczne i liniowe
- USB dla lokalnej biblioteki i USB Audio Out
- wyjście na subwoofer
- regulowany crossover 30–250 Hz
- 10-pasmowy EQ graficzny
- parametryczny EQ
- RoomFit do korekcji akustyki pomieszczenia
- obsługa multiroom
- pilot WiiM Voice Remote
- kompaktowa aluminiowa obudowa o wymiarach 217 × 190 × 64 mm
- możliwość pracy z kolumnami 4, 6 i 8 Ω, przy minimalnej deklarowanej impedancji 2,67 Ω.
Podsumowanie
WiiM Amp nie jest urządzeniem dla każdego.
I całe szczęście.
Nie każdy potrzebuje 100 czy 200 W na kanał. Nie każdy potrzebuje amplitunera kina domowego. Nie każdy chce osobny streamer, DAC i wzmacniacz.
Bardzo wiele osób potrzebuje natomiast czegoś znacznie prostszego:
jednego urządzenia, do którego podłączą dobre kolumny i będą mogli po prostu słuchać muzyki.
WiiM Amp dokładnie to robi.
Do tego dostajemy Spotify Connect, TIDAL Connect, AirPlay 2, Google Cast, Roon Ready, Bluetooth, HDMI ARC, wejście optyczne i liniowe, USB, Ethernet, subwoofer, korekcję EQ, RoomFit, multiroom oraz fizyczny pilot.
To naprawdę dużo jak na urządzenie, które mieści się na niewielkiej półce.
Największym ograniczeniem jest moc i wynikająca z niej konieczność rozsądnego doboru kolumn. Nie jest to wzmacniacz do każdego zestawu głośnikowego i każdego pomieszczenia. Jeśli jednak dobierzemy do niego odpowiednie kolumny, otrzymujemy system, który może być jednocześnie prosty w obsłudze, bardzo funkcjonalny i naprawdę satysfakcjonujący muzycznie.
I chyba właśnie dlatego WiiM Amp jest tak interesującym produktem.
Nie próbuje przekonać nas, że potrzebujemy więcej sprzętu.
Przeciwnie.
Pokazuje, że w wielu domach dobry system stereo może składać się z dwóch rzeczy: wzmacniacza i kolumn.
Resztą może zająć się jedno niewielkie pudełko.
FAQ – WiiM Amp
Czy WiiM Amp wystarczy do normalnego salonu?
Tak. WiiM Amp oferuje 60 W na kanał przy 8 Ω i 120 W przy 4 Ω,
dlatego dobrze sprawdzi się z większością łatwych do napędzenia
kolumn pasywnych w małym i średnim pomieszczeniu.
WiiM Amp łączy wzmacniacz, streamer sieciowy, DAC oraz funkcje
korekcji dźwięku w jednej obudowie. Obsługuje m.in. Spotify Connect,
TIDAL Connect, AirPlay 2, Google Cast i Roon Ready.
Czy WiiM Amp można podłączyć do telewizora?
Tak. WiiM Amp posiada wejście HDMI ARC, dzięki któremu możesz
podłączyć telewizor i wykorzystać klasyczne kolumny stereo
do oglądania filmów, seriali czy telewizji.
Połączenie odbywa się za pomocą kabla HDMI. WiiM Amp obsługuje
również sterowanie głośnością za pomocą pilota telewizora
przez HDMI-CEC.
WiiM Amp jest jednak urządzeniem stereo i nie zastępuje amplitunera
kina domowego 5.1 lub 7.1.
Jakie kolumny pasują do WiiM Amp?
WiiM Amp współpracuje z kolumnami pasywnymi 4, 6 i 8 Ω.
Producent deklaruje moc 60 W na kanał przy 8 Ω oraz 120 W przy 4 Ω.
Przy wyborze kolumn warto zwrócić uwagę nie tylko na impedancję,
ale również na ich skuteczność oraz wielkość pomieszczenia.
Do małego i średniego salonu dobrze mogą pasować kolumny podstawkowe
lub niewielkie konstrukcje podłogowe o rozsądnej skuteczności.
Czy WiiM Amp obsługuje Spotify, TIDAL i Roon?
Tak. WiiM Amp obsługuje m.in. Spotify Connect, TIDAL Connect,
AirPlay 2, Google Cast, Alexa Cast, DLNA oraz Roon Ready.
Muzyką można również zarządzać z poziomu aplikacji WiiM Home,
która integruje wiele popularnych serwisów streamingowych.
Dzięki temu WiiM Amp może być zarówno prostym systemem do Spotify,
jak i elementem bardziej rozbudowanego systemu audio.
Czy do WiiM Amp można podłączyć subwoofer?
Tak. WiiM Amp oferuje funkcję RoomFit oraz korekcję dźwięku,
w tym 10-pasmowy korektor graficzny i parametryczny EQ.
Do urządzenia można również podłączyć aktywny subwoofer.
Wyjście subwooferowe pozwala ustawić częstotliwość podziału
w zakresie 30–250 Hz.
Jest to szczególnie praktyczne w przypadku niewielkich kolumn
podstawkowych, ponieważ subwoofer może uzupełnić najniższe pasmo.
Czy WiiM Amp może zastąpić klasyczny wzmacniacz stereo?
W wielu systemach tak. WiiM Amp łączy w jednym urządzeniu
wzmacniacz, streamer, Wi-Fi, Bluetooth, HDMI ARC, DAC,
korekcję pomieszczenia oraz obsługę subwoofera.
Dzięki temu do stworzenia nowoczesnego systemu stereo nie potrzebujesz
kilku osobnych urządzeń.
Jeśli jednak budujesz bardzo duży system hi-fi, potrzebujesz dużego
zapasu mocy albo planujesz rozbudowane kino domowe, warto rozważyć
inne rozwiązania.